XXI wiek w Zachodnim Świecie jest wiekiem ekologii i powrotu do natury. Przynajmniej w teorii. To, co naturalne i ekologiczne ma mieć wartość samą w sobie. Słowo ekologia jest powtarzane we wszystkich odmianach na wszystkie możliwe sposoby. Stało się mantrą ‘elit’. A to, co robią elity, znajduje szybko swoich naśladowców wśród ‘zwykłych’ ludzi.
Producenci czegokolwiek (to znaczy tak naprawdę wszyscy albo prawie wszyscy) robią teraz przeróżne rzeczy, które określają mianem ‘ekologiczne‘. Starają się kreować swój wizerunek jako kogoś, kto jest przyjazny środowisku. Jedną z takich spektakularnych zmian wizerunku to przypadek BP w latach 90-tych. Pamiętacie film ‘Mikrokosmos’? Kojarzycie ten charakterystyczny kwiatek ze stacji benzynowych? To właśnie skuteczne kreowanie wizerunku jako firmy ‘ekologicznej’, przyjaznej środowisku.
Nie mam zamiaru tutaj oceniać firmy BP, chciałem dać przykład tego, jak bardzo instrumentalnie używa się tego typu idei i wartości, które na początku są bezsprzecznie pożyteczne i twórcze, potem jednak powszednieją i - że tak powiem - padają na pysk.
Ale nie o tym chciałem tutaj napisać. Właściwie chodzi mi o materace naturalne. To też jedno z modnych ostatnio haseł, chociaż nie na tak dużą skalę. Z łatwością uda Wam się znaleźć w internecie ‘naturalne materace’, które są całkowicie syntetyczne. Dziwne? Teraz już nie.
I co z tego, zapytacie? To, że rzeczywiście można znaleźć takie materac, które są całkowicie naturalne. Bez syntetycznych dodatków. To bardzo szczególne materace z łuską gryki. W hipermarkecie na osiedlu możecie ich nie znaleźć ale jeśli myślicie o tym, żeby się dobrze wyspać - weźcie je pod uwagę. To unikalne materace do spania.
Nie jest to coś zupełnie nowego. Tego typu materace na Dalekim Wschodzie znane są od bardzo dawna. Ale w naszym kręgu kulturowym to nowość.
Tak więc zaczęliśmy od BP przydługim wstępem, kończąc na materacach, które można by oczywiście nazwać ‘ekologicznymi’ ale nie zrobimy tego. Powiedzmy, że to takie materac jakie mają być. Śpijcie dobrze!